Pisarz

Jestem autorem 14 powieści i zbioru opowiadań. W debiutanckim „Wyroku” opisałem swoje wieloletnie doświadczenia medialne zarówno dotyczące dziennikarstwa śledczego, jak przestępczości zorganizowanej. Powieść podobała się w wielu wydawnictwach, ale ze strachu przed procesami odmawiali jej wydania. Dlatego wydrukowałem ją sam i sprzedałem cały nakład jednemu z dystrybutorów. Książka podobała się czytelnikom i zyskała wiele pozytywnych recenzji. Zachęciły one Wydawnictwo Czarna Owca do jej drugiego, profesjonalnego wydania. Od tego czasu „Wyrok” stał się bestsellerem i był wielokrotnie dodrukowywany. Tematyka książki (przeniknięcie przestępczości zorganizowanej do świata finansów i gospodarki) wracała też wielokrotnie przy kolejnych głośnych aferach: podsłuchowej, KNF, GetBack, Amber Gold, wielu innych, gdyż schematy działań były bardzo zbliżone do tych opisanych w powieści. Kilku bohaterów „Wyroku” pojawiło się w moich kolejnych publikacjach: „Człowieku, który musiał umrzeć”, „Sędzim”, „Nienawiści”, „Dobrym Mieście”. Staram się, by moje powieści były bardzo aktualne, zaangażowane społecznie, traktowały w lekki sposób o ważnych dla nas wszystkich sprawach. Zdarza mi się też pisać lżejsze i humorystyczne książki (Asurito Sagishi czy Księga Kłamców). Wszystkie jednak mają jednak przewrotną formę i odniesienia do wydarzeń, które nas wszystkich bulwersują.

Dziennikarz

W latach 1999-2009 r. byłem związany z dziennikiem “Puls Biznesu”. W 2005 r. zdobyłem nagrodę Grand Press w kategorii “dziennikarstwo śledcze” za teksty o giełdowych zmowach. Rok później nominowano mnie w kategorii dziennikarstwa specjalistycznego za cykl o absurdach urzędniczych i przetargach. W 2009 r. zmuszono mnie do odejścia z tradycyjnych mediów. Założyłem Niezależną Gazetę Internetową (www.ngi24.pl). W 2009 r. ngi24 została nominowana do nagrody Grand Press jako pierwsze medium internetowe w historii tej nagrody. Nie mogąc utrzymać się z dziennikarstwa, rozpocząłem pracę jako ghostwriter, wynajmowałem swoje pióro innym, pisałem książki i teksty na zamówienie. Zawsze jednak były to treści zgodne z moim sumieniem. Wielokrotnie odmawiałem pisania tekstów wątpliwych etycznie, często potem o tych propozycjach opowiadałem lub opisywałem je w książkach. Jestem przeciwnikiem manipulacji społeczeństwem za pomocą mediów i innych publikacji. Staram się na to zawsze stanowczo reagować. Jedno ze zleceń (napisanie książki o porwaniu żony biznesmena) skończyło się dla mnie dramatycznym sporem ze zleceniodawcą (bardzo wpływowym i bogatym biznesmenem). Ponieważ grożono mi i mojej rodzinie, w sprawie pojawiały się służby specjalne, uzbrojeni ludzie i groźby zleceń dla bandytów (nie mam dowodów, kto te zlecenia mógł wydawać i realizować, więc nie mogę zarzutów skierować do konkretnych osób), postanowiłem upublicznić całą sprawę oraz umieścić napisaną na jej podstawie książkę w internecie. Nie mogłem jej opublikować w całości (z powodu prawa biznesmena do części historii), napisałem więc książkę od nowa zmieniając szczegóły i wycinając fragmenty dotyczące zlecenia. Książka pod tytułem „Dla niej wszystko” była udostępniona za darmo w sieci przez miesiąc. Potem dwa kolejne sądy nakazywały mi jej zdjęcie oraz zakazywały wypowiadania się na ten temat w ramach zabezpieczenia powództwa. To nigdy nie zostało wniesione, a sądy za każdym razem uwzględniały moje zażalenia. Książka jednak skutecznie został zablokowana i prawdopodobnie nigdy się już nie ukaże w żadnej wersji.
Za działalność dziennikarską miałem 6 procesów sądowych, wszystkie prawomocnie w 100 proc. wygrałem. W 2019 r. zostałem zmuszony do powrotu do dziennikarstwa, gdyż żaden dziennikarz nie chciał się zająć sprawą pedofilii Krzysztofa Sadowskiego, znanego muzyka i działacza jazzowego. Opublikowałem serię artykułów na ten temat. Sprawa się bardzo rozrosła. Przygotowuję film dokumentalny oraz fabularny związany z tą tematyką.

Publicysta

Staram się zabierać głos wszędzie tam, gdzie są naruszane prawa człowieka, gdzie organy państwa i sądy zawodzą. Staram się stać zawsze po stronie słabszych, występować w ich imieniu, wyjaśniać nieprawidłowości i naprawiać krzywdy. Priorytetem jest zawsze dla mnie dobro człowieka, a nie napisanie tekstu czy książki. Wielokrotnie rezygnowałem z moich „interesów” dla dobra osób, które liczyły na moją pomoc. Reaguję na propagandę, manipulację, nierzetelność mediów, służb specjalnych, organów państwa. Uważam, że mamy ogromne braki i wciąż daleka droga przed nami, by stać się państwem prawa. Polska przez 30 lat utrwalała system państwa mafijnego, a nie demokratycznego państwa prawa. Z tym walczę z pełnym zaangażowaniem jako dziennikarz, pisarz czy publicysta.